
29 czerwca 2024
Rajd Bike Orient 2024
Przyjechali zewsząd. Pociągami, samochodami, a ci z okolic pewnie też i na własnym rowerze, by w podwłoszczowskich lasach kolejny raz wyszukiwać biało-pomarańczowe, pochowane czasem za krzakami prostopadłościenne znaczniki. Ich położenie zaznaczono na mapach, a te rozdano uczestnikom, by odnajdując je w terenie, odbiciem umieszczonych w nich szczypiec udokumentować swoją tam obecność.
Start o dziewiątej rano wymusił na części uczestników przyjazd dzień wcześniej, i przenocowanie we włoszczowskich hotelach i pensjonatach. Wielu wybrało tańszą opcję, czyi własny namiot, względnie salę mocno wieloosobową, bo gimnastyczną w Powiatowym Centrum Kulturalno-Rekreacyjnym, czyli w miejscu startu i mety.
Owo Centrum to miejsce, które zaspokajało wszystkie potrzeby Organizatorów Rajdu. Rozległy teren, miejsce na ustawienie namiotów, dostęp do sanitariatów, miejsce do opłukania rowerów z błota, bo tego zawsze w zacienionych miejscach w lesie jest pod dostatkiem. A jak wiadomo, omija się pierwszą, drugą, może nawet trzecią kałużę, przy następnych już mniej, a potem to już wiadomo...
Oczywiście, dotyczy to w zasadzie „zawodowców”, a nie tych, którzy traktują całe to wydarzenie rekreacyjnie, ale zawsze jakaś taka niemiła przygoda każdemu może się zdarzyć. A jak potem wracać zabłoconym do pasa i z rowerem oblepionym zaschłym błotem, do domu?
Na Rajdzie nie ma wyznaczonej trasy. Tę każdy z uczestników wyznacza sobie sam. Jednak np. na trasie GIGA (tej głównej, najważniejszej) , aby odnaleźć wszystkie 30 PK (punktów kontrolnych), trzeba było przejechać z górą sto kilometrów. Trasa dla pieszych (czytaj biegaczy) to minimum dwadzieścia pięć kilometrów. A jeśli ktoś nie wyznaczy sobie optymalnej trasy, to może biegać i trzydzieści kilometrów.
Takie to połączenie siły i intelektu...
A przecież trzeba jeszcze wypatrzeć w trawie albo na drzewie ów namiocik ze szczypcami. I mimo, że jest w jaskrawych kolorach to nie jest to wcale takie oczywiste...
Zwyciężyli
Bartłomiej Bober
Wojciech Hołdakowski
Piotr Buciak
Radosław Walentowski
Krzysztof Rzeńca
Patryk Dobosz
Jan Lenczowski
Alicja Ewiak-Paszyńska
Piotr Paszyński
Robert Belica
Paweł Gorczyca
Janusz Majer
Ewa Adamczyk
Jarek Adamczyk
Przemysław Janiak
Piotr Niessner
Grzegorz Ledzion
Sebastian Wojczyk
Tomasz Skiba
Piotr Niewęgłowski
Jan Derk
Andrzej Jacak
Michał Rychlik
Jarek Kucza
Małgorzata Czeczott
Yauheniya Nos
Maciek Złotnicki
Andrzej Żelasko
Tomasz Sójka
Michał Dąbrowski
Magdalena Wilk
Grzegorz Rygalski
Joanna Chmielarz
Mariusz Rudolf
Dawid Podkówka
Zuzanna Sadowska
Sławomir Giełbaga
Krzysztof Rak
Robert Złotnicki
Kamil Polok
Tomasz Arkuszewski
Grzegorz Trapcia
Czy to wszyscy? Nie! Zwycięzcą został każdy, kto odnalazł choćby jeden PK, bo złapał świeżego powietrza do płuc i rozruszał swoje mięśnie. O to tak naprawdę w tym chodzi, a nie o rywalizację, bo chociaż przyjemnie jest wygrać to czy owo, to przecież nie chodzi tu o kawałek blachy na piersiach, a o zabawę, chwilę radości i odrobinę zdrowia więcej...
A spotkanie z pięknymi lasami wokół Włoszczowy – gratis.
Zapraszamy już teraz do przyszłorocznego Bike-Orientu. Spotkamy się najprawdopodobniej także w okolicach Włoszczowy!
Kliknij miniaturki