Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash






Ani się obejrzeliśmy, a tu już koniec roku się zbliża... Pogodę mieliśmy dobrą, turystyczną nie można było narzekać. Zwłaszcza złota polska jesień przypomniała o sobie i czarowała kolorami, zwłaszcza w górach.

I u nas w bieżącym numerze sporo gór. P. Agnieszka z mężem i Szyszką wędrują Głównym Szlakiem Sudeckim, ja z kolei także opowiadam o tych okolicach, ale z pozycji... siodełka rowerowego. Sudety są cudowną krainą rowerową, zwłaszcza jesienią, gdy wokół tyle barw, ciekawych miejsc, zabytków i zagadek. Nie starcza czasu na wszystko, tak naprawdę trzeba znaleźć tę cienką granicę pomiędzy czasem poświęconym na czystą jazdę, a tym przeznaczonym na zwiedzanie. To nie jest taka łatwa sprawa, zwłaszcza jesienią, gdy dzień jest krótki. Ale warto.

Warto także było jesienią zajrzeć w Bieszczady, i tych, którym się to udało, i tych, którzy dopiero tam pojadą zachęcam do lektury artykułu o Połoninie Wetlińskiej.

Miłośnicy zamków ucieszą się na widok niezwykle pięknych, zwłaszcza na tle burzliwego nieba, ruin zamku w Besiekierach, niedaleko Łowicza. Innym zamkiem, który opisujemy w tym numerze to zamek w Tykocinie, zdecydowanie najmłodszy w Polsce. Warto tam zajrzeć, spacerując wśród zabytków tego miasteczka. A właśnie - a propos Tykocina – właśnie odbywa się tam odnawianie największych zabytków. A co z pozostałymi? Tymi nieco oddalonymi od Rynku? Też warto by się pokusić o ich renowację. Bo kontrast między Rynkiem, a resztą miasteczka tylko się powiększy...

Przybyły nam dwa obiekty, z którymi będziemy współpracować w 2019 roku, informując szerzej o tym, co mają one do zaproponowania turyście. O Twierdzy Srebrnogórskiej i Pałacu Jedlinka wspominamy przy okazji opisu wycieczki rowerowej. Mam nadzieję, że wraz z kolejnym numerem „Poznaj swój kraj” jeszcze przybędzie współpracujących z nami firm. Cieszymy się wraz z Muzeum Wsi Mazowieckiej z ponad stu tysięcy gości w tamtejszym Skansenie, tym bardziej, że z pewnością i my mieliśmy w tym swój skromny udział.

Tymczasem nie udała się nam akcja z segregatorami. Niestety, zarówno zainteresowanie wśród Was nie było szczególne, jak i koszty wykonania okazały się większe od planowanych, więc przyjdzie nam chyba zwrócić pieniądze tym, którzy zdążyli dokonać wpłat, chyba że uda się nam jeszcze znaleźć innego wykonawcę. Zdecydujemy w najbliższym czasie, jednak tych, którzy nie chcą czekać prosimy o kontakt w celu zwrotu należności.

Do zobaczenia na szlakach!
Paweł Cukrowski